Co może obywatel?

Co może obywatel?

 

Nieraz denerwujemy się na decyzje lokalnych władz. Często bywa, że są one dla nas niejasne i często nielogiczne. Przykłady takich decyzji można mnożyć – oto po raz kolejny nie została naprawiona gminna droga. Z niezrozumiałych przyczyn zostają zlikwidowane stoły ping-pongowe na naszym osiedlu. W takich sytuacjach jedyną nasza reakcją jest złość i poczucie bezsilności. Przecież skoro taka zapadła decyzja, to zapewne nic się  z tym nie da zrobić.
Tymczasem samorządowcy oraz urzędnicy odpowiadają przed nami nie tylko w okresie wyborów. Nie tylko wtedy, gdy radni wybielają się i obiecują gruszki na wierzbie a urzędnicy tuszują bardziej lub mniej udolnie poczynania burmistrzów czy prezydentów. (słynna spraw wykorzystania danych osobowych we Wrocławiu z Urban Card do kampanii wyborczej prezydenta Dutkiewicza). Nie trzeba zgłoszenia do prokuratury żeby nasi „milusińscy” zaczęli się tłumaczyć ze swoich poczynań.

Ustawa  z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publiczne daje obywatelom szerokie prawo do zadawania władzy pytań i domagania się na nie rzetelnych odpowiedzi. W art. 2 ust. 1. Możemy wyczytać, że każdemu przysługuje, z zastrzeżeniem art. 5, prawo dostępu do informacji publicznej, zwane dalej „prawem do informacji publicznej”. Przy czym definicję informacji publicznej znajdziemy w art. 1, który stanowi, że każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną w rozumieniu ustawy i podlega udostępnieniu na zasadach i w trybie określonych w tej ustawie. Artykuł 6 tejże ustawi określa nam także przedmiotowy zakres pojęcia „informacja publiczna” a więc o co konkretnie obywatele mogą zapytać. I tu okazuje się, że mamy pełen wachlarz zagadnień: od sposobów przyjmowania i załatwiania spraw przez „władze publiczną”, procedurę tworzenia lokalnego prawa, poprzez dysponowania majątkiem  publicznym (w tym dochody i wydatki miejskich spółek) aż do szczegółowych danych o zajmowanych stanowiskach czy wykonywania obowiązków przez konkretnych przedstawicieli władzy.

Ustawodawca dał nam narzędzie do kontroli poczynań szeroko pojętej władzy publicznej,  z którego wielu obywateli w ogóle nie korzysta, także dlatego, że nie wiedzą o takiej możliwości. Dodatkową zachętą do korzystania z tej formy kontroli władzy jest ustawowy obowiązek udzielenia odpowiedzi niezwłocznie. Kiedy wyślemy zapytanie w trybie zapytania o dostępie do informacji publicznej, organ, do którego skierowano zapytanie, według art 13 ust. 1, ma jedynie 14 dni na udzielenie odpowiedzi. Tak jak w piosnce Skaldów „ludzie listy piszą”,  w tym przypadku do urzędów, a gwarantem odpowiedzi jest  ustawa o dostępie do informacji publicznej.

Nie bądźmy więc obojętni, korzystajmy z naszych praw.

 

Link do ustawy  http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20011121198&type=3

1 Comment

  • Posted June 17, 2016

    Anna Bujak

    Podpisuję się, że chcę to we Wrocławiu, w Polsce zmieniać. Jak to dalej „procedować”?

Leave a Reply