Auta w klombach i przy piaskownicach, czyli obrazki z wrocławskich podwórek

Auta w klombach i przy piaskownicach, czyli obrazki z wrocławskich podwórek

Problem z zaparkowaniem auta w centrum miasta to już od wielu lat temat rzeka i jak większość tego typu miejskich bolączek nie doczekał się jeszcze systemowego rozwiązania. Znalezienie takiego jest tym trudniejsze, że przede wszystkim powinno uwzględniać interesy mieszkańców centrum miasta, które w chwili obecnej są coraz bardziej spychane na margines, czego dobitnym przykładem jest sytuacja faktyczna i prawna kilkuset wrocławskich podwórek w centrum miasta.

Nikogo z mieszkańców kamienic lub bloków otaczających wewnętrzne podwórza nie dziwi widok auta zaparkowanego na klombie czy trawniku będącym częścią i tak zdewastowanego placu zabaw, w obrębie osłony śmietnikowej, na drodze pożarowej czy „kopertach”. Nie dziwi, ale nadal oburza. Tym bardziej, że niejednokrotnie oni sami nie mają gdzie zaparkować swojego auta.

Mająca miejsce w ciągu ostatnich kilku lat reorganizacja stref płatnego parkowania, w tym przede wszystkim zmniejszenie liczby miejsc parkingowych w centrum miasta, a dodatkowo zwiększenie obszaru stref płatnego parkowania oraz podwyższenie opłat parkingowych spowodowało, że dla wielu osób atrakcyjną opcją bezpłatnego całodziennego parkowania stały się wspomniane wyżej podwórka. Obserwując jedno z takich podwórek w kwartale kamienic przy ul. Piłsudskiego, ul. Bałuckiego, ul. Kościuszki, Pl. Kościuszki i ul. Świdnickiej, codziennie widzę powtarzającą się, identyczną wręcz sytuację, kiedy najpóźniej do godziny 9:00 rano (a w rzeczywistości najczęściej do 8:15) wszelkie wolne skrawki terenu podwórka są zajmowane przez auta pracowników okolicznych banków, biur, sklepów i innych instytucji, przy jednoczesnej sporej liczbie wolnych miejsc parkingowych przy ww. ulicach. Oczywiście płatnych w godzinach 9:00 – 18:00. Jakby tego było mało, ponad 90% tych aut jest prowadzona i parkowana przez jedną osobę, co oznacza, ze np. 30-50 aut zaparkowanych w podwórzu w centrum miasta jest środkiem transportu zaledwie 30-50 osób.

Podwórka w centrum miasta w zdecydowanej większości stanowią własność Gminy Wrocław, pod zarządem ZZK (Zarząd Zasobu Komunalnego) lub Wrocławskich Mieszkań. Oznacza to, że warunkiem ograniczenia dostępu do tych podwórek kierowcom z zewnątrz jest wydzierżawienie tego terenu i przejęcie nad nim zarządu.

To teoretycznie proste rozwiązanie, jakie ZZK wskazuje w odpowiedzi na zgłaszane problemy, wcale nie jest takie proste w realizacji. Kamienice otaczające podwórka stanowią zwykle kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt wspólnot mieszkaniowych zarządzanych przez różnych zarządców i właściwie już na tym etapie sprawa uzgodnienia wspólnego złożenia wniosku wraz z propozycją (koncepcją) zagospodarowania danego terenu wraz z opinią właściwego Biura Obsługi Klienta utyka w martwym punkcie.

Pozytywnym wydaje się więc fakt, że ZZK zaczął w końcu deklarować konieczność przyjęcia odgórnych systemowych rozwiązań, przestał więc marginalizować wagę tego problemu i ograniczać się do wskazywania zarządców wspólnot mieszkaniowych, jako podmiotów, które powinny same w swoim zakresie zająć się tą kwestią. Niemniej niepokoi brak podjęcia konkretnych działań.

Zadeklarowany termin ogłoszenia przetargu w sprawie podwórek, które jako pierwsze miały zostać uporządkowane, tj. tych ograniczonych przez ulice: Św. Mikołaja, Białoskórniczną i Rzeźniczą; Nową i Piotra Skargi; Sienkiewicza i Świętokrzyską; Prusa i Matejki; a także podwórko przy ul. Komorowskiej, nie został dotrzymany. Brak też dalszych informacji czy i faktycznie jakie działania zostaną w końcu podjęte.

A wystarczyłoby, by zarządca podwórka, czyli najczęściej to właśnie ZZK, wprowadził organizację ruchu – wyznaczył strefę zamieszkania lub strefę ruchu oraz wskazał miejsca do parkowania dla mieszkańców, w miarę potrzeby koperty dla osób niepełnosprawnych, drogi przeciw pożarowe itp. Jednocześnie wprowadził dla mieszkańców oznaczenia aut, np. na podobnej zasadzie jak w chwili obecnej funkcjonują znaki opłat abonamentowych za parkowanie w strefach płatnego parkowania, co umożliwiłoby natychmiastową weryfikację uprawnień do parkowania na terenach wewnętrznych podwórek, a co za tym idzie, równie szybkie nakładanie sankcji na tych kierowców, którzy będą parkować auta pomimo braku uprawnień (czyli braku posiadania ww. oznaczenia lub braku uiszczenia opłaty na takich samych zasadach jak w strefach płatnego parkowania przy ulicach).

Wdrożenie proponowanych wyżej rozwiązań powinno być absolutnym priorytetem, tym bardziej że najbardziej zainteresowani i najbardziej poszkodowani obecnym stanem faktycznym i prawnym podwórek – mieszkańcy budynków przy tychże podwórkach – już od dłuższego czasu tylko czekają na jakikolwiek impuls ze strony gminy, de facto ZZK, aby móc aktywnie i efektywnie włączyć się do udziału w konsultacjach, mających na celu przyjęcie praktycznych rozwiązań przez Zarząd Zasobów Komunalnych.

Leave a Reply