Jak pokonać wrocławski smog?

Jak pokonać wrocławski smog?

Problem smogu istnieje we Wrocławiu od wielu lat, jednak mimo wysiłku aktywistów miejskich, świadomość wrocławian na temat jego istnienia była dotąd ograniczona. W ciągu ostatnich dni o problemie smogu słyszeli niemal wszyscy i jak nigdy wcześniej, mieszkańcy zaczęli myśleć o tym, czym oddychają.

Istotne stało się odpowiedzenie sobie na pytanie, jak chronić się przed smogiem i jak ten problem rozwiązać. Rosnąca świadomość społeczna może być przełomowa, ponieważ do tej pory włodarze Wrocławia, mimo medialnych deklaracji, nie mieli kompleksowego planu walki ze smogiem, a taki wymóc może tylko presja społeczna.

Noszenie masek, czy wprowadzenie darmowego transportu zbiorowego to rozwiązania o ograniczonej skuteczności, które pozwalają dać nam jedynie poczucie, że coś robimy, dlatego najważniejsze są zmiany systemowe.

Kluczowa w powstawaniu smogu jest tzw. niska emisja, czyli pochodząca ze źródeł, które znajdują się poniżej 40 metrów ponad ziemią. Na niską emisję składa się głównie zanieczyszczenie z pieców węglowych służących do ogrzewania. To właśnie małe instalacje grzewcze, a nie przemysł i samochody odpowiadają przede wszystkim za smog.

Wrocław na tym polu wyróżnia się od innych dużych miast stosunkowo niskim odsetkiem mieszkań podłączonych do sieci ciepłowniczej (niewiele ponad 60% przy średniej 80% w skali kraju). Ilość pieców węglowych we Wrocławiu szacuje się na 30-40 000, z czego połowa znajduje się w mieniu komunalnym, będącym pod bezpośrednim zarządem miasta. Problemem nie jest tylko duża ilość pieców i ich przestarzała, niewydajna technologia, ale także materiał, którym palą wrocławianie.

Najczęściej postulowanym rozwiązaniem  jest wymiana starych pieców na urządzenia gazowe lub podłączenie do sieci centralnego ogrzewania. We Wrocławiu działa obecnie program KAWKA, który umożliwia pokrycie do 70% zmiany sposobu ogrzewania. Jest to krok w dobrą stronę, jednak daleko niewystarczający. Problem polega na tym, że wraz z wymianą pieców powinny zmienić się nawyki mieszkańców, bo w piecach potrafi lądować dosłownie wszystko. W obecnym tempie programu KAWKA, czyli likwidacji kilkuset pieców rocznie, nigdy nie pozbędziemy się smogu, ponieważ każdego roku we Wrocławiu montowanych jest więcej pieców węglowych niespełniających norm jakości, niż jest ich likwidowanych. Przyczyną jest z jednej strony za mała skala programu, której nie można tłumaczyć stopniem zainteresowania odbiorców, ponieważ kwestia wymiany tysięcy urządzeń w majątku miasta jest w pełni zależna od decyzji magistratu. Równocześnie brakuje edukacji społecznej o konsekwencjach palenia śmieciami i wadach ogrzewania węglem. Niestety spalanie najgorszej klasy węgla i śmieci to nie tylko kwestia braku świadomości części społeczeństwa. Węgiel wciąż jest tanim sposobem ogrzewania, a używanie nowych pieców czy instalacji gazowych jest droższe, co sprawia, że wielu biedniejszych mieszkańców nawet jeśli chciałoby, to nie mogłoby sobie pozwolić na luksus zmiany sposobu ogrzewania. Nieuwzględnienie tego elementu może sprawić, że wymiana pieców nie będzie kompletna i nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, ponieważ w nowych piecach będzie lądować to samo co wcześniej. W celu zwalczenia np. palenia śmieci pojawiają się postulaty częstszych kontroli straży miejskiej w takich mieszkaniach. Jednak takie interwencje nie mają najmniejszej mocy sprawczej, ponieważ ciężko oczekiwać zmiany postępowania poprzez obciążenie mandatem rodziny żyjącej na granicy minimum egzystencjalnego.

Najbardziej pewnym rozwiązaniem, z punktu widzenia gwarancji rezultatów, jest podłączanie jak największej liczby kamienic do sieci centralnego ogrzewania. Wówczas znika problem kontroli tego, kto czym pali, a dodatkowo jeszcze bardziej spada zanieczyszczenie, ponieważ nawet najlepsze piece nie są pozbawione wpływu na środowisko, a elektrociepłownie spełniają wyśrubowane normy środowiskowe, przez co nie wpływają na smog. Jest to proces długoterminowy, ponieważ opłaca się w przypadku włączenia do sieci całego budynku, a nie pojedynczych mieszkań.

Obecnie w ramach KAWKI podłączanie do sieci ciepłowniczej stanowi poniżej 10% inwestycji, ale same elektrociepłownie wychodzą naprzeciw zapotrzebowaniu, oferując dofinansowanie przyłączeń do sieci.

Istotnym uzupełnieniem wymiany pieców jest dalszy rozwój komunikacji zbiorowej, ponieważ choć udział samochodów jest teoretycznie mniejszy w powstawaniu smogu, to jednak powinniśmy ograniczać każdą składową generującą problem. Sprawność transportu zbiorowego jest także kluczowa dla walki o zielone miasto i zwalczenie korków, dlatego warto aby zanieczyszczenie powietrza stało się kolejnym elementem presji na władze miasta w celu modernizacji komunikacji, która cierpi na duże niedobory finansowe i źle postawione priorytety inwestycji miejskich w infrastrukturę.

W budżecie na 2017 rok Wrocław przeznaczy kilkanaście milionów złotych na walkę ze smogiem. Na poziomie miasta możemy zrobić o wiele więcej, zarówno w zakresie inwestycji i edukacji. Niestety istnieje wiele czynników niezależnych od samorządów, które warunkują skuteczność walki z zanieczyszczaniem powietrza. Brak jest krajowego prawodawstwa określającego normy węgla używanego do ogrzewania i norm sprzedawanych pieców. Bagatelizowanie problemu smogu przez niektóre prawicowe media wywołuje jednak obawy, czy środowisko partii rządzącej jest gotowe na wprowadzenie odpowiednich zmian.

 

Leave a Reply