Rady osiedli – oczekiwania kontra rzeczywistość

Rady osiedli – oczekiwania kontra rzeczywistość

Jeszcze nie  opadł kurz po kwietniowych wyborach do rad osiedli we Wrocławiu, a przyszli radni, zwłaszcza ci, którzy przygodę z radą rozpoczynają po raz pierwszy, z niecierpliwością czekają na moment, z nadejściem którego faktycznie będą mogli rozpocząć realizację swoich wyborczych postulatów. Niestety w obecnym stanie prawnym, gorące chęci i zapał mogą okazać się niewystarczające. Dotychczasowy sposób funkcjonowania wrocławskich rad również nie napawa optymizmem i z pewnością stanowi szerokie pole do popisu dla nowych – początkujących radnych.

Podejrzewam, że niewielu mieszkańców, nie tylko Wrocławia, ale jakiegokolwiek innego miasta, w którym rady osiedli funkcjonują, w swoim spisie lektur na pozycji „przeczytane” ma statut rady osiedla, na którym mieszkają. Możliwe, że byłaby to nieco poczytniejsza lektura, gdyby wszyscy mieszkańcy mieli wiedzę, że jednostka taka jak rada osiedla funkcjonuje, że ma ona określone kompetencje, a przede wszystkim, że może występować z inicjatywami i działaniami, których głównym beneficjentem będą oni sami. Możliwe również, że i frekwencja w wyborach do rad osiedli byłaby większa – teraz kształtuje się na marginalnym wręcz poziomie kilku procent[1].

Rady osiedli działają w ramach kompetencji ustalonych w statucie osiedla oraz statucie miasta, w obrębie którego rada osiedla została utworzona. Koronnym zadaniem organów osiedla jest inspirowanie, konsultowanie i opiniowanie działań w osiedlu. Dużo mniejszy, z uwagi na skromne środki będące w dyspozycji osiedli, jest ich współudział w finansowaniu jakichkolwiek przedsięwzięć.

Podstawowym dokumentem prawnym, regulującym zakres obowiązków, zadań i kompetencji osiedli, jest statut osiedla, stanowiący zwykle załącznik do odpowiedniej uchwały miejskiej. Osiedle – samorządowa jednostka pomocnicza miasta spełnia funkcje określone powyższym statutem oraz innymi uchwałami miejskimi. Rozdział pierwszy statutu zwykle szczegółowo określa zakres działania i zadania osiedla. Niemniej zbiór wyliczonych zadań bywa zwykle dookreślany, czy raczej „domykany” postanowieniem, że kompetencje rady osiedla obejmują wszystkie sprawy publiczne o znaczeniu lokalnym, nie zastrzeżone ustawami, statutem miasta i uchwałami miejskimi na rzecz innych podmiotów. Sposób wykonywania tych zadań przez organy rady osiedla zwykle jest określany lakonicznie, tj. organy rady osiedla dbają o zbiorowe potrzeby wspólnoty. Tak więc dopiero „w praniu” wychodzi, jak to dbanie o mieszkańców osiedla jest realizowane. Niestety w przypadku, kiedy sposób realizacji zadania jest określany w bardzo ogólny sposób, to zwykle odbywa się to ze szkodą dla zadania.

Wspomniane „dbanie” polega na inspirowaniu, opiniowaniu i kontrolowaniu jednostek organizacyjnych miasta działających na terenie osiedla. Szczególne znaczenie ma organizowanie inicjatyw społecznych w osiedlu, zmierzających do poprawy lub zapobiegania pogarszaniu się warunków życia mieszkańców, a także udział w realizacji różnych programów gminnych (np. dotyczących edukacji, ochrony środowiska, zdrowia, komunikacji, etc.). Z powyższych regulacji wynika, że kompetencje własne osiedla określa przede wszystkim statut, który opisuje sposób ich realizacji, a w niewielkim wymiarze inne akty prawa miejscowego, a już zupełnie wyjątkowo ustawy.

Pomimo ograniczonego pola działania rady osiedli mogą mieć całkiem donośny głos – jeżeli chodzi o działania opiniodawcze i konsultacyjne, i choć nie są to stricte działania sprawcze, a już na pewno w żadnym wypadku wykonawcze, to ignorowanie ich znaczenia przez mieszkańców miasta odbywa się z wielką szkodą dla nich samych. Krótko mówiąc, mieszkańcom powinno zależeć na radach osiedli, a radom osiedli jeszcze bardziej powinno zależeć na mieszkańcach. I tu wracamy do punktu wyjścia – aby mieszkańcom zależało, muszą przede wszystkim o istnieniu i działaniu rad wiedzieć.

Statutowym obowiązkiem zarządu osiedla jest m.in. kontakt z mieszkańcami. Właśnie ten organ przede wszystkim powinien dbać o to, żeby mieszkańcy wiedzieli czym rada się zajmuje, jakie ma plany oraz problemy. Obywatele powinni wiedzieć, gdzie mają się udać ze swymi problemami. I tu bywa bardzo różnie. Są takie osiedla, które korzystają z komunikacji przez stronę internetową. Inne, tuż po uformowaniu, na fali entuzjazmu aktywnie redagowały stronę, ale potem zaprzestały. Są też osiedla, które w ogóle nie korzystają z tego narzędzia komunikacji. Część osiedli przenosi swoją działalność internetową na portale społecznościowe. Niektóre osiedla próbują docierać do mieszkańców poprzez czasopisma osiedlowe, czy tablice informacyjne. Ciągle jednak zaniechanie informowania mieszkańców o podejmowanych działaniach jest najczęstszym i najpoważniejszym problemem.

Warto jeszcze wspomnieć, iż niejednokrotnie pojawiały się, i nadal pojawiają, pomysły, by rolę rad osiedli wzmocnić i urealnić, np. powierzając im do rozdysponowania środki pieniężne stanowiące 1% budżetu miejskiego[2]. Gdyby faktycznie doszło do wprowadzenia w życie takiego rozwiązania, rola i znaczenie rad osiedli uległaby diametralnej zmianie – rady osiedla jako jednostki co do zasady najlepiej zorientowane w bolączkach jego mieszkańców mogłyby dużo precyzyjniej i skuteczniej sobie z nimi radzić niż rady miejskie, które problemy mieszkańców siłą rzeczy oceniają z bardziej ogólnej i dużo dalszej perspektywy niż funkcjonujące blisko mieszkańców osiedla ich rady.

Rola rad osiedli rozpisana w dotychczasowym kształcie w uchwałach miejskich oraz wskutek braku aktywnego informowania o ich działalności przez same rady (zarządy rad) jest rolą dość dalekoplanową, jednak jak każda rola i ta może być rozegrana w mistrzowski sposób.

[1] we Wrocławiu.

[2] np. we Wrocławiu.

Fot. Flickr/Maciek Lulko

Leave a Reply