Tajemnicze koszty kampanii pt. „Zielone Światło dla Wrocławia”?

Tajemnicze koszty kampanii pt. „Zielone Światło dla Wrocławia”?

Na początku października we Wrocławiu pojawiło się wiele billboardów promujących kampanię posła Nowoczesnej Michała Jarosa pt. „Zielone światło dla Wrocławia”. Sam polityk przekonuje, że kampania jest elementem jego pracy jako posła z Wrocławia i nie ma absolutnie nic wspólnego z jego bardzo prawdopodobnym startem w wyborach na prezydenta Wrocławia w 2018 roku.

Taka kampania byłaby przecież bardzo przebiegłym obejściem przepisów o finansowaniu kampanii wyborczej, w której zresztą jak sam twierdzi wcale nie zamierza startować. Ot tak, dobrowolnie, dobrodusznie postanowił walczyć z korkami we Wrocławiu, z którym notabene nasze miasto ma olbrzymi problem. Inicjatywa zatem zacna i godna pochwały choć wszyscy życzylibyśmy sobie by była w pełni transparentna. 

Jeśli jednak zdarzy się tak, że poseł Jaros jednak wystartuje w wyborach prezydenckich (przewodniczący Nowoczesnej na Dolnym Śląsku wyklucza poparcie dla zgłoszonych już kandydatów) a informację o kosztach kampanii oraz sposobie jej sfinansowania nie zdecyduje się przedstawić w sprawozdaniu z kampanii to trwająca kampania byłaby jednak zagraniem nie do końca fair, prawda?

Dlatego jeden z członków naszego stowarzyszenia postanowił pomóc posłowi Nowoczesnej w ujawnieniu szczegółów dotyczących samego uruchomienia kampanii tj. ile tych billboardów tak naprawdę jest (mówi się o 40-50), jaka firma je wykonała, jaki jest koszt kampanii oraz z jakich środków została sfinansowana. W tym zakresie wystąpił do posła z wnioskiem o udzielenie informacji publicznej. W końcu transparentność ponad wszystko.

Jak wszyscy wiemy, jego obecna partia nie może się cieszyć dotacją dla partii politycznych a z poprzednią jest raczej skłócony. Można więc przyjąć, że poseł kampanię sfinansował ze środków prywatnych, choć jak wynika z jego oświadczenia majątkowego za 2016 rok, dysponował oszczędnościami na poziomie 18.500 zł. Mieliśmy szczerą nadzieję, że odpowiedź posła Jarosa wyjaśni nasze wątpliwości. Przecież potencjalny kandydat na prezydenta Wrocławia nie będzie chciał ukrywać źródeł finansowania kampanii. Nasza nadzieja pozostała płonna.

Z odpowiedzi jakiej udzielił poseł Nowoczesnej wynika, że nie zamierza jej udzielać, bo nie musi. Bo orzecznictwo sądów administracyjnych wskazuje, że poseł choć pełni funkcję publiczną, nie wykonuje zadań publicznych (?!) więc nie obejmuje go obowiązek udzielenia informacji. Prośba o udzielenie informacji „bez żadnego trybu” pozostała zignorowana. Wyobraźcie sobie nasze rozczarowanie.

Powstaje jednak pytanie, czy przedstawiciel partii, która na co dzień tak dużo mówi o transparentności życia publicznego a na wiecach pod wrocławskim pręgierzem zarzuca obecnej władzy działania na szkodę demokratycznego państwa prawa nie mógłby dać dobrego przykładu i takich informacji udzielić obywatelom miasta? Bo przecież na to zasługują, prawda?

Leave a Reply