Trasa Krakowska – z serii wrocławskie legendy

Trasa Krakowska – z serii wrocławskie legendy

Każde miasto ma legendy, mityczne opowieści, Wrocław również. Trasa Krakowska, brzmi obco? A jednak dotyczy Wrocławia. Podobno pierwsze pomysły dotyczące Trasy Krakowskiej pojawiły się już w latach 60 poprzedniego wieku. To robocza nazwa obwodnicy newralgicznej trasy krajowej 94 biegnącej przez ul. Krakowską – Opolską – Radwanice i€“ Siechnice.

Ulica Krakowska została zmodernizowana w 2009 roku, aż do wiaduktu przy Armii Krajowej. Zmiana nawierzchni i wymiana torowiska poprawiła komfort jazdy na tym odcinku. Niestety nie poprawiła przepustowości. Tuż pod wiaduktem czeka nas bowiem zwężenie w stronę ul. Opolskiej i zagęszczenie ruchu w jeden pas. Z drugiej strony kierowcy wpadają na zwężenie ul. Traugutta i wydzielone dyskusyjne bus-pasy.

Czym miałaby być Trasa Krakowska?

To odcinek drogi, który miałby się zacząć od ul. Skibińskiego vis a vis Parku Wschodniego. Miałoby to sens, gdyż w tym miejscu można by spiąć trasę z estakadą Armii Krajowej. Następnie droga prowadziłaby wzdłuż torów kolejowych tyłami Księża Małego, Radwanic, aż do istniejącego już ronda siechnickiego  i obwodnicy.

Temat trasy wraca jak bumerang na drogowej mapie Wrocławia, z co najmniej czterech powodów.

Po pierwsze
Dynamiczny rozwój sąsiednich gmin i miast takich jak Siechnice czy Oława, a co za tym idzie wzrost ilości samochodów ich mieszkańców, którzy w większości pracują we Wrocławiu. Ludzie kuszeni niższymi stawkami za metr mieszkania, uciekają za granice Wrocławia, aby finalnie i tak pokonać tę trasę co najmniej 2 razy dziennie.

Po drugie
W momencie wypadku na A4 przed Wrocławiem, droga 94 staje się alternatywą dla kierowców. Tym samym wjazd do Wrocławia staje się jednym wielkim korkiem drogowym.

Po trzecie
Rozbudowa obwodnicy spowodowała, że ruch na spokojnym Brochowie wzrósł parokrotnie w stosunku do poprzednich lat.  Lokalna ulica Mościckiego w godzinach porannych staje się drugą 94. Trasa Krakowska w znacznym stopniu odciążyłaby ruch na Brochowie.

Po czwarte
Boom mieszkaniowy na Książu Małym. Nowe inwestycje deweloperskie przy ulicy Opolskiej w okolicach Elektromontażu ruszyły w 2016 roku. Aut przybędzie, a 94 nie jest z gumy.

Co na to Wrocław?

Jedną z alternatyw jest rozbudowa przejazdu przez Brochów oraz rozbudowa  i modernizacja ul. Mościckiego, aż do obwodnicy miejskiej. Miasto chce, aby Mościckiego odciążyło ul. Opolską i Krakowską. Remont Mościckiego związany jest przebudową ul. Buforowej, na którą czekają z niecierpliwością mieszkańcy Jagodna. Natomiast opcja zwiększania ruchu na Brochowie nie zachwyca jego mieszkańców.

Pojawiał się również pomysł zbudowania parkingów w systemie park&ride przy ul. Opolskiej/Głubczyckiej oraz w rejonie skrzyżowania Opolska/Karwińska. Ogłoszono już przetarg na budowę. Przewidywana realizacja 2018/2019.

Przyległa gmina Siechnice, przyłożyła się do modernizacji dawnej drogi wiejskiej na odcinku Blizanowie – Trestno, co pozwoliło stać się alternatywa dla korków na Opolskiej oraz słynnemu już bus-pasowi na Traugutta. Kosztem zwiększenia natężenia ruchu na terenach Parku Natura 2000 oraz terenach wodonośnych a dodatkowo przyblokowaniu wylotu w godzinach szczytu wrocławskich Niskich Łąk.

Drugą inicjatywą, bardziej proekologiczną jest modernizacja w okolicy dworca PKP w Siechnicach, jednak w tym przypadku realizacja leży po stronie PKP. A następnie stworzenie przez gminę przy stacjach w Siechnicach i Świętej Katarzynie tzw. multimodalnych centrów przesiadkowych na zasadzie Park&Ride. Warunkiem umożliwiającym wprowadzenie w życie powyższego pomysłu jest zwiększenie połączeń kolejowych na trasie Wrocław – Jelcz Laskowice z 13 do 20 przez Urząd Marszałkowski. Dodatkowo, to rozwiązanie ma sens w momencie wprowadzeniu na tej linii wspólnego biletu aglomeracyjnego dla Wrocławia i okolic.

Mimo wszystko powyższe pomysły nie rozwiązują do końca wąskiego gardła ulicy Opolskiej. Politycy dwoją i się troją, a aut przybywa. Alternatywa Trasy Krakowskiej byłaby odciążeniem równocześnie ulicy Opolskiej oraz zakorkowanego Brochowa. Służyłaby również gminom ościennym.  Do tej pory nie powstał niestety żaden konkretny plan, nieznany jest też kosztorys. Pomysł niestety pozostaje wciąż w przestrzeni legend miejskich Wrocławia. A szkoda, może warto rozpocząć poważną dyskusje.

Leave a Reply