Ulica Świdnicka i jej przyszłość

Ulica Świdnicka i jej przyszłość

Wysiadając na przystanku przy Arkadach Wrocławskich, czy przechodząc obok NFM-u nie mam w zwyczaju myśleć, jak większość wrocławian, że w końcu dotarłam do centrum. Moje pierwsze odczucie to: „w końcu jestem w domu.” Mieszkam na Placu Kościuszki, dlatego ulica Świdnicka jest dla mnie nie tylko centrum miasta, jest również centrum mojego życia osobistego i zawodowego. Nie mogło mnie zatem zabraknąć na konsultacjach miasta dot. ulicy Świdnickiej, które odbyły się w poniedziałek 6-ego czerwca 2016 r. Brałam w nich udział jako przedstawicielka OK Wrocław 2018 i jako mieszkaniec Przedmieścia Świdnickiego.

W pierwszej kolejności należy zauważyć, że frekwencja była bardzo słaba. Zapewne wynikało to z faktu, że większość okolicznych mieszkańców to ludzie starsi, którzy z reguły albo nie wierzą w zasadę partycypacji, albo nie są zainteresowani zmianami w przestrzeni miejskiej. Zawiadomienie o konsultacjach wisiało na tablicy ogłoszeń w mojej klatce, co uważam za bardzo pozytywną formę zawiadomienia mieszkańców. Jednak w internecie nie zauważyłam już takiego ogłoszenia, które pewne zniknęło w natłoku innych informacji. Pojawił się również artykuł w Gazecie Wyborczej, ale niestety dopiero w poniedziałek rano, czyli w dzień konsultacji, co i tak dla większości osób jest zbyt późną informacją, żeby zmienić swój plan dnia.

Same konsultacje odbyły się profesjonalnie. Praktycznie od razu zaczęliśmy od pracy nad koncepcją zmian ul. Świdnickiej. W tym miejscu brakowało mi pewnego rodzaju wprowadzenia do prac, tj. przedstawienia krótkiej historii zmian ul. Świdnickiej, celu naszych konsultacji, do czego dążymy i jaki może być rzeczywisty wpływ naszego spotkania na plany miasta. Bez tego rodzaju wprowadzenia, szybkie rozpoczęcie „burzy mózgów” było niejako wyrwane z kontekstu. Natomiast brak zakończenia, czyli wskazania nam miejsca, w którym możemy dowiedzieć się o planach, czy wynikach konsultacji stwarza poczucie, że spotkanie miasta z mieszkańcami było tylko i wyłącznie pro forma, a sama idea partycypacji jest iluzoryczna.

Osobiście obawiałam się, że na spotkaniu pojawią się właściciele lokali usługowych, którzy będą lobbowali za zmianami, które są tylko w ich własnym interesie. Na szczęście nie miało to miejsca. Dotychczasowe zmiany ul. Świdnickiej należy zaliczyć do pozytywnych, są one najlepszym dowodem na to jak często, niewielkim kosztem i zwykłymi chęciami można zmieniać obraz miasta. Za pozytywne należy ocenić usuwanie pstrokatych witryn, reklam, zmianę lokali usługowych z ciucholandów i banków na oryginalne sklepiki oraz usługi tzw. drobnych polskich przedsiębiorców. Zmiana oferty kierowanej do konsumentów powoduje, że Świdnicka powoli staje się atrakcyjnym deptakiem miejskim, z bogatą ofertą rodzimych butików i rzemieślniczej gastronomii. Dla mnie wzorem do naśladowania, do którego powinna dążyć Świdnicka jest ul. Nowy Świat, przechodząca w ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie. Jest tam ograniczony ruch oraz oferta dla mieszkańców miasta, która pasowałaby również do Wrocławia. Rozumiem, że postulaty dotyczące ograniczenia ruchu są znienawidzone przez część kierowców, ale zapewne Ci sami zwolennicy samochodów oburzali się, gdy miała zniknąć stacja paliw znajdująca się na Rynku, a dziś z przyjemnością tamtędy spacerują. Podczas konsultacji zwróciliśmy również uwagę na wytyczenie niebezpiecznej ścieżki rowerowej, która prowadzi od Arkad do Renomy, chodzi tu głównie o miejsce przy rondzie na placu Kościuszki. Rowerzyści jadą prosto, a część samochodów skręca w prawo – nie mając nawyku przed skrętem popatrzeć w prawo, zatem jest to miejsce, w którym należy szczególnie uważać. Wielu rowerzystów boi się tego odcinka, więc przenoszą się na chodnik, by następnie dostać mandat od policji, która nagminnie w szczycie dojazdów i powrotów z pracy, celowo na nich czeka na światłach przy Renomie lub pomniku Chrobrego. Czysty paradoks! Zwróciliśmy również uwagę na „kamienie” do siedzenia przy hotelu Monopol, które są nieużyteczne i powinny być zamienione na zwykłe ławki, a miłym dodatkiem byłoby postawienie w tym miejscu również donic z zielenią.

Jednym z naszych głównych postulatów było usunięcie parkingu z placu Kościuszki i usytuowaniu w tym miejscu małych straganów z lokalnymi produktami. Prowadzący Michał Dębek zaproponował, że zieleń znajdująca się na placu powinna zostać uporządkowana, tj. odpowiednio przycięta, by cały plac stanowił tzw. żywą przestrzeń, a nie jak obecnie gęste chaszcze zieleni. Z tym postulatem wszyscy się zgodziliśmy, oczywiście z zaznaczeniem, że żadne drzewa nie powinny być usuwane.

Całość spotkania należy ocenić pozytywnie, więc pozostaje nam czekać na informacje, w jaki sposób nasze postulaty zostaną wcielone w życie. Mam nadzieję, że konsultacje miały charakter realny, a wnioski nie zostaną włożone do szuflady. Więcej szczegółów można uzyskać klikając poniżej:   

Świdnicka bez kebabów i sex shopów

Źródło zdjęcia: http://www.skyscrapercity.com

Leave a Reply