Wrocław 2017 – Budżet straconych szans

Wrocław 2017 – Budżet straconych szans

W ten czwartek odbyło się pierwsze czytanie projektu budżetu Wrocławia na rok 2017. W przyszłym roku magistrat będzie miał do dyspozycji rekordowe 4 mld 41 mln zł, dlatego postanowiliśmy przyjrzeć się temu, co urzędnicy zapisali w budżecie i jak odnosi się to do politycznych deklaracji prezydenta Dutkiewicza.

Budżet pod znakiem długu

Bilans budżetu na rok 2017 już tradycyjnie znajduje się pod kreską. Tym razem jednak deficyt uległ znacznemu zwiększeniu z 65 mln zł do 165 mln. Tym samym poziom zadłużenia miasta jeszcze bardziej wzrośnie, a już teraz wynosi 2,604 mld zł i należy do najwyższych w kraju. Należy przy tym pamiętać, że nie jest co całość długu, ponieważ przez ostatnie lata magistrat stał się mistrzem w ukrywaniu zobowiązań po spółkach miejskich. Ma to swoje konsekwencje w budżecie, ponieważ na spłatę samych tylko odsetek (bez spłaty jakichkolwiek długów) przeznaczono aż 85,5 mln złotych, czyli ponad 2 krotnie więcej niż Wrocław przeznacza na programy rewitalizacyjne, czy prawie 3 razy więcej niż jest przeznaczone na inwestycje w transport zbiorowy.

Rok 2017 jest wprawdzie trudny dla samorządów z powodu wdrażania nowej perspektywy środków unijnych oraz obciążeń związanych ze zmianami w prawie, ale brak dyscypliny i racjonalności w finansach miasta jest problemem wieloletnim, który pogłębia każde pojawiające się trudności.

Zielona Stolica Europy?

Wrocław chwali się udziałem w konkursie na Zieloną Stolicę Europy 2019 r. Wyróżnienie to jest przyznawane liderowi w takich dziedzinach jak zarządzanie transportem, zieleń miejska, zwalczanie hałasu czy jakość powietrza. O ile Wrocław ma poważne zaległości we wszystkich tych obszarach, to można było mieć nadzieję, że magistrat potraktuje wyzwanie poważnie i zacznie wdrażać reformy w polityce samorządu.

Jednak budżet na przyszły rok pokazuje, że tak się raczej nie stanie. Flagową dla Zielonej Stolicy zieleń miejską dotkną w przyszłym roku… cięcia budżetowe.

W obecnym budżecie na utrzymanie zieleni i inwestycje w tym obszarze przeznaczono 48 mln zł (z czego prawie 26 w inwestycjach), podczas gdy w przyszłym roku jedynie 43 mln ze spadkiem wydatków majątkowych do 20 mln. Absurdu całej sytuacji dodaje fakt, że wielkim zwycięzcą tegorocznego Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego były właśnie projekty poświęcone zieleni. Pokazuje to, że Wrocławianie widzą ogromną potrzebę zmian. Tymczasem jeśli weźmiemy pod uwagę, że z 20 mln zł na zielone inwestycje aż ponad 12 pochodzi z WBO, to starania o bycie europejskim liderem zieleni stają się dość groteskowe.

Na pewno pozytywnym sygnałem jest wzrost z 9,5 do 11 mln wydatków na ochronę powietrza, choć potrzeby finansowe, aby stworzyć kompleksowy program zwalczania smogu są znacznie większe, dlatego wiele pracy wciąż jest przed nami.

Miasto transportu nie-zbiorowego

Elementarną częścią zarówno miasta zielonego, jak i nowoczesnego jest sprawnie funkcjonujący transport zbiorowy. Możliwość szybkiego przemieszania się po mieście, łatwo dostępną (czyli m.in. często kursującą) komunikacją miejską pozwala zaoszczędzić czas i nerwy tysiącom mieszkańców.

Magistrat co rusz chwali się strategiami, które mają uczynić miasto liderem w dziedzinie rozwoju komunikacji zbiorowej. Przykładem może być niedawno szumnie ogłoszony plan rozwoju komunikacji tramwajowej. Jednak jeśli przyjrzymy się liczbom, to wyłania się obraz sprzeczny z deklaracjami urzędników.

Jeszcze w tym roku na inwestycje w transport zbiorowy zostanie przeznaczone 96 mln. Środki idą na takie zadania jak przebudowa zajezdni, budowa torowisk, tworzenie buspasów czy przebudowa węzłów przesiadkowych. Jednak w przyszłym budżecie na ten cel zaplanowano tylko 32,85 mln, podczas gdy całość środków na inwestycje w transport została zwiększona. Dla przykładu na drogi wydamy prawie 180 mln zł.

W porównaniu do inwestycji, radość powinna wywołać informacja, że na MPK zostanie przeznaczone o 15 mln zł więcej (wzrost z 358,4 mln do 373,9 mln). Jednak musimy sobie uzmysłowić, że Wrocław spośród dużych miast wydaje relatywnie najmniej na funkcjonowanie komunikacji zbiorowej. W sąsiednim Poznaniu wydatki sięgną 460 mln, a należy mieć też na uwadze, że Wrocław ma prawie 100 000 więcej mieszkańców.

Można powiedzieć, że działalność wrocławskiego magistratu stała się niestety ostatnimi czasy wielką grą o medialny wizerunek, a nie próbą realizowaniem potrzeb mieszkańców. Horrendalnie kosztowne World Games, zmarnowanie potencjału Europejskiej Stolicy Kultury, a obecnie pozbawione merytoryki starania o Europejską Stolicę Zieleni stały się chwytami marketingowymi, które kosztują miliony, ale niewiele dają mieszkańcom. Choć w naszym Urzędzie Miasta pracuje wielu ludzi oddanych swojej pracy, to jednak najważniejszym decydentom najwyraźniej brakuje już siły i determinacji, aby przełożyć w czyn deklaracje, mogące poprawić jakość życia Wrocławian.

fot. Klearchos Kapoutsis/flickr.com

Leave a Reply