Wrocław jest kobietą

Wrocław jest kobietą

W marszach i protestach jest coś magnetycznego. Coś co sprawia, że idąc obok tłumu obcych ludzi chwile łatwo nabierają doniosłości. Minęły dwa tygodnie od marszu kobiet, w którym Wrocław wykazał się prawdziwym rozmachem. Drugi największy protest w Polsce był nie do przeoczenia nawet dla tych, którzy przez mocny deszcz pochowali się w domach przy ciepłych grzejnikach. Zablokowane drogi i bębny dudniące do rytmu: “Wrocławianie, chodźcie z nami, to jest wojna z kobietami”.

Od dawna słyszę narzekanie działaczy na brak aktywności społecznej wśród młodych Polaków i narzekanie młodych Polaków na brak wartościowych frakcji politycznych, czy brak czasu na działalność społeczną. A tu jednak, cichym swędem, deszczowe ulice Wrocławia oblężone zostały przez panie. Te starsze o lasce, te w średnim wieku z kijkami do nordic walking, młode licealistki, które uganiają się za czarną farbą, by pomalować nią policzki i eleganckie panie w szpilkach, jeszcze z zawieszkami imiennymi, prosto z konferencji. Nagle, w ciągu jednego tygodnia znaleźliśmy we Wrocławiu energię, która zmobilizowała 20 000 kobiet do marszu w siarczystym deszczu. A przecież nie mamy czasu i chęci, by robić coś społecznie, a udzielanie się politycznie nie ma sensu. Rozmowy, które toczyły się pod parasolkami w zeszły poniedziałek były nie tylko o aborcji. Słyszałam dwie panie użalające się na bóle stawów, inna grupa dzieliła się problemami szkolnymi swoich dzieci, jedną rzucił dzień wcześniej chłopak, inna szukała inspiracji do pracy magisterskiej z historii sztuki. Toczyły się debaty o weganizmie, Donaldzie Trumpie i przepisach z kaszy jaglanej. Tego niezwykłego dnia, te zwyczajne podparasolkowe rozmowy nadały wrocławskiemu marszowi prawdziwy charakter. Dla tych pań, uczestniczenie w marszu było tak naturalne, że pasowało do dyskusji o kaszy jaglanej. To właśnie było magnetyczne w naszym wrocławskim poniedziałku.

Następny krok? Liczę na to, że naturalnie zaczniemy rozmawiać o babskich i nie tylko babskich sprawach przy stołach, w kawiarniach, parkach czy odjechanych salach konferencyjnych, tak samo naturalnie organizując i angażując się w życie społeczne miasta, aż będzie ono nas pełne, a scena polityczna zacznie się mądrze i z naszej energii kształtować.

fot. gazetawroclawska.pl

Leave a Reply