Wrocław potrzebuje konsultacji – plan transportowy

Wrocław potrzebuje konsultacji – plan transportowy

Kilka dni temu miasto w przeciągu godzin odwołało, a następnie po naciskach, przywróciło kolejny etap konsultacji planu transportowego Wrocławia. Plan transportowy jest strategicznym dokumentem, który opisuje jak ma wyglądać komunikacja zbiorowa w mieście. Zamieszanie wokół konsultacji planu to kolejny przykład hipokryzji, z jaką władze miasta podchodzą do tematu aktywności i partycypacji obywatelskiej.

Warto zacząć od odpowiedzi na pytanie, dlaczego konsultacje są potrzebne? Nie mają one wprawdzie wartości wiążącej dla władz, ale spełniają cały szereg istotnych funkcji:

1. Pozwalają uzupełnić brakujące dane i udoskonalić proponowane rozwiązania. Urzędnicy bardzo często nie mają wystarczającej wiedzy o problemach dzielnic i osiedli, dlatego nagminnie podejmują decyzje na zasadzie stawiania grubej kreski, nie wchodząc w zbytnie szczegóły. Efektem takiego modelu są liczne infrastrukturalne i instytucjonalne absurdy, z jakimi spotykamy się każdego dnia. Nie zawsze są one wynikiem złej woli, lecz zwykłego przeoczenia. Właśnie dlatego konsultacje są tym instrumentem, dzięki któremu władze mogą zdobyć cenne uwagi, obliczyć realny rachunek zysków i strat, co umożliwi opracowanie rozwiązań, najbardziej odpowiadających potrzebom mieszkańców.

2. Konsultacje służą poinformowaniu mieszkańców o podejmowanych działaniach i znajdowaniu akceptacji społecznej tych rozwiązań. Dzięki temu możliwe jest budowanie zaufania między Urzędem a stroną społeczna.

3. Konsultacje są ważnym narzędziem w tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego, ponieważ mieszkańcy zaangażują się w życie osiedla/miasta tylko wtedy, gdy będą widzieli, że ich zdanie jest brane pod uwagę, a otaczająca ich rzeczywistość ulegnie dzięki temu poprawie. Jest to proces długotrwały, oparty na budowaniu zaufania i docieraniu z informacją do coraz większego grona osób, które do tej pory w aktywność obywatelską nie angażowały się.

Najważniejsze do osiągnięcia tych celów jest traktowanie mieszkańców jako równego partnera. A jak było w przypadku planu transportowego Wrocławia?

Mieszkańcy nie zostali potraktowani poważnie od samego początku. Do konsultacji przedłożono dokument niegotowy, nieuwzględniający choćby rozwiązania problemu dziesiątek tysięcy samochodów, które codziennie przyjeżdżają z poza miasta, natomiast zakładający spadek ilości przewozów autobusowych, przy wzroście liczby pasażerów. Na samych spotkaniach, autorzy planu unikali odpowiedzi na pytania albo podawali niewiele wnoszące ogólniki.

Co więcej, odwołanie konsultacji świadczy dobitnie o tym, że władzy nie zależy na budowaniu akceptacji wokół proponowanych rozwiązań. To co obserwujemy jest próbą uciszenia jakiejkolwiek krytyki.

Niestety, w aspekcie budowania społeczeństwa obywatelskiego, Wrocław zawiódł najbardziej, ponieważ konsultacje były nagłaśniane na tyle, na ile tylko było to konieczne. Świadczy o tym choćby fakt, że na spotkania w etapie osiedlowym nie przychodził już praktycznie nikt. Niektórzy powiedzą, że ludzie się nie interesują, ale czy możemy oczekiwać innego efektu, kiedy władze dają do zrozumienia, że wykazywanie aktywności jest po prostu stratą czasu?

Czy taka musi być rzeczywistość?

Choć decyzje ws. przebiegu konsultacji i słuchania postulatów obywateli są w rękach urzędników, to nieprawda, że jesteśmy bezradni. Wielu Wrocławian nie przykłada wagi do polityki lokalnej, dając władzom poczucie bezkarności, dlatego jako mieszkańcy, musimy znać nasze prawa i głośno się ich domagać. Najpierw przedłużenie po apelach aktywistów I okresu konsultacji, a teraz cofniecie decyzji o ich odwołaniu pokazuje, że nacisk społeczny przynosi rezultaty. Prawdziwa zmiana społeczna rodzi się w głowach zwykłych ludzi, a nie polityków, dlatego od osobistego zaangażowaniu każdego z nas będzie zależeć przyszłość Wrocławia. Wówczas gdy tych, którzy się zaangażują będzie więcej, wtedy urzędnicy dwa razy zastanowią się, zanim po raz kolejny zlekceważą opinie mieszańców. Zamiast oczekiwać, że inni rozwiążą nasze problemy, musimy sami zacząć je rozwiązywać.

Fot. MPK Wrocław

Leave a Reply